Lepiej ja niż ty….
Choroba jest ty strażnikiem duszy, który patrzy tam gdzie inni nie chcą patrzeć. Są jednak miejsca, w których należałoby wejść boso. Oddziały, gdzie noworodki leżą w inkubatorach.
Maleńkie ciała, rurki, cisza przerywana sygnałami aparatów.
Miejsca, gdzie nikt nie mówi głośno, a czas płynie inaczej. Są domy opieki.
Gdzie starsi, niedołężni ludzie potrzebują pomocy przy najprostszych rzeczach.
Gdzie czyjeś życie mieści się w kubku herbaty i czyjejś obecności. Rzadko nazywamy te miejsca świętymi.
Nie ma tam kadzideł ani podniosłych słów. Szukamy sacrum w miejscach czystych i uporządkowanych.
W kościołach, rytuałach, pięknych słowach o Bogu i sensie.
A ono często rodzi się tam, gdzie pachnie środkami dezynfekcji, a nie kadzidłem. A jednak…
jeśli istnieje świętość, to właśnie tam……Może świętość jest bliżej, niż nam się wydaje.
Nie w tym, co nadzwyczajne, lecz w zwyczajności ludzkiego losu.
W codziennym życiu. W ciele, które — jeśli je zamieszkujemy — staje się świątynią. Świętość może nie polega na przekraczaniu życia,
lecz na pełnym wejściu w nie —
w codzienność i ciało, które niesie nasze doświadczenie. Może świętość nie wymaga odrywania się od życia,
tylko odwagi, by przeżyć je do końca —
Może mieszka tam, gdzie ktoś zostaje,
choć mógłby odejść……………………..

Misterium nie tworzy zmiany –
ono ją kotwiczy
Jasna i konkretna intencja stanowi podstawę do jej realizacji. Intencja odzwierciedla Ciebie.
To głębokie pytanie i sprawi, że będę pewna, że uzyskana odpowiedź poprowadzi Cię do zmian na poziomie fizycznym.

“Liczy się jedynie droga. To ona trwa, a nie cel, który jest złudzeniem wędrownika, kiedy idzie od jednego grzbietu góry ku drugiemu, tak jakby osiągnięty cel miał jakiś sens.”





Opinie
Na razie nie ma opinii o produkcie.