Czasem trudno wyjaśnić, dlaczego w relacjach czujemy napięcie, dlaczego boimy się bliskości albo… dlaczego tak bardzo jej potrzebujemy. Dlaczego sukces smakuje inaczej niż powinien, a radość bywa krótkotrwała.
Odpowiedź często sięga bardzo głęboko — do naszej pierwszej relacji w życiu. Do relacji z Matką.
Czym jest matczyna rana?
Matczyna rana to nie jest oskarżenie ani ocena. To raczej zapis doświadczeń, emocji i wzorców, które powstały bardzo wcześnie — często jeszcze zanim byliśmy w stanie je świadomie zrozumieć.
To mogą być:
- brak poczucia pełnego przyjęcia
- emocjonalny dystans
- nadopiekuńczość
- napięcie, lęk lub brak bezpieczeństwa w relacji
Nie chodzi o to, że coś było „złe”.
Chodzi o to, że coś zostało zapisane w naszym ciele i emocjach.
Jak matczyna rana wpływa na dorosłe życie?
To, co wydarzyło się na początku, bardzo często powraca później — w subtelnych, ale powtarzalnych schematach.
Może objawiać się jako:
- trudność w budowaniu bliskich relacji
- lęk przed odrzuceniem
- potrzeba ciągłego udowadniania swojej wartości
- trudność w przyjmowaniu (miłości, pieniędzy, sukcesu)
- poczucie „niewystarczalności”
Wiele osób nawet nie łączy tych doświadczeń z pierwszą relacją w życiu — a to właśnie tam często zaczyna się wszystko.
Dlaczego „ruch ku matce” jest tak ważny?
W pracy terapeutycznej często mówi się o „ruchu ku matce”.
Nie chodzi tu o relację fizyczną czy kontakt z konkretną osobą.
Chodzi o wewnętrzny proces — o zgodę na życie, które przyszło przez nią.
To właśnie w tej przestrzeni:
- uczymy się przyjmować
- budujemy poczucie bezpieczeństwa
- otwieramy się na przepływ życia
Bez tego fundamentu trudno jest iść dalej w pełni.
Czy można to zmienić?
Dobra wiadomość jest taka: tak.
Choć nie możemy zmienić przeszłości, możemy zmienić to, jak ją przechowujemy w sobie.
Praca z matczyną raną to proces, który:
- przywraca kontakt z ciałem i emocjami
- pozwala zobaczyć swoją historię z nowej perspektywy
- buduje nowe doświadczenie bycia przyjętym
- otwiera na większy spokój i zaufanie
To nie jest szybka „naprawa”.
To raczej powrót do siebie.
Jak rozpoznać, że ten temat dotyczy Ciebie?
Zastanów się, czy:
- masz trudność z przyjmowaniem wsparcia
- często czujesz, że musisz „zasłużyć” na miłość
- boisz się odrzucenia lub bliskości
- masz napięcie w relacjach, które trudno wyjaśnić
Jeśli tak — to może być sygnał, że warto przyjrzeć się temu głębiej.
Podsumowanie
Każdy z nas ma swoją historię.
Każdy z nas przyszedł na świat w określony sposób, z określonym doświadczeniem.
I choć nie zawsze było ono idealne — zawsze można do niego wrócić inaczej.
Z większą świadomością.
Z czułością.
Z oddechem.
Medytacja -list do Matki
Dziękuję za moje życie mamo. Życie które popłynęło przez ciebie do mnie. Cóż mogłoby z tym darem konkurować? Każdego dnia jestem w zachwycie i wdzięczności i uśmiecham się do siebie kiedy patrzę jak wiele tego jest. Cud życia otrzymany od Ciebie Mamo i to ile Cię ten dar trudu kosztował. Dla Ciebie Mamo jest specjalne miejsce w moim sercu. Którego zająć nikt inny nie może. Doceniam to dnia każdego kiedy wiem, że mam moje życie Mamo i mogę robić w nim zwyczajnie niezwyczajne rzeczy:
-cieszyć się nadchodzącą wiosną
-włożyć ulubiona sukienkę i czuję się jak Adery Hupper w „Śniadaniu u Tiffany’ego”
-śmiać się przy drugim kawałku pizzy będąc przecież na diecie
-rozmawiać z koleżanką 5 godzin i zastanawiać się czemu nastał wieczór ?
– notorycznie przegrywać we wszystkie gry planszowe
– śmiać się, płakać, chodzić, biegać
-zrobić bukiet z polnych kwiatów i podarować go komuś
-oglądać film do północy płacząc ze wzruszenia
-powiedzieć kocham- i usłyszeć, że jestem kochana
A Ty Mamo bądź w radości, że masz mnie jako swoją córkę. I jeśli kiedykolwiek inaczej pomyślisz, zwątpisz w siebie, że nie byłaś idealna, to popatrz na mnie, a ja Ci powiem:
TAK
Jesteś dla mnie tą najwłaściwszą matką, tą doskonałą w całej swojej zwyczajności i niedoskonałości. Właśnie dziś , właśnie teraz, w tym i owym i ta podróż trwa bez końca. Ten dar życia Mamo przenika całe moje życie, we wszystkim co mnie spotyka, i wiem, że to od Ciebie MAMO. BIORĘ to bo jest tego tak nieskończeni wiele, że mogę się tym dzielić……..
Ewa Malinowska- córka swojej Mamy

